Dzisiejsze zajęcia z walki wręcz były przełożone na jutro. No nie dziwię się po dzisiejszych zdarzeniach. Posłyszmy z Mendori do pokoju. Walnęłam się na łóżko.
-I jak się czujesz po zabiciu kogoś?-zapytam
-Normalnie-odpowiedziała
-Już pierwszego dnia poznałaś imię swojego Zanpakutou. Niesamowite. A co ważniejsze co dziś robimy?-wstałam z łóżka
-Nie wiem. Ja jestem zmęczona-położyła się na łóżko
Zaliczyłam glebę. Podeszłam do Mendori i wyrzuciłam ją z łóżka.
-Nie ma spania! Dziś musimy jeszcze coś przeżyć-uśmiechnęłam się tajemniczo
-Twój uśmiech mówi że masz plan. To słucham
-Więc pójdziemy do koszar 11. Oddziału, poczekamy aż Yumichika pójdzie się myć. My będziemy go śledzić i wejdziemy za nim. Następnie wskoczymy do niego a dalej już wiesz-zaśmiałam się szatańsko
-Podoba mi się twój sposób myślenia-uśmiechnęła się
Śmiałym się jak psychol gdy drzwi do pokoju się otworzyły. Stał w nich Yumichika.
-Ok... powiem to co miałem i czy chcecie czy nie idziemy. Więc Ja i Ikkaku razem z porucznikami idziemy na sake do gospody. Chciałybyście iść z nami?-zapytał
-Jasne-krzyknęłam
-Też mogę iść-powiedziała Mendori
-Więc chodzimy-powiedział chłopak
Zgarnęliśmy po drodze Ikkaku. Poszliśmy za nim do jakiejś gospody. Weszliśmy do niej. Usiedliśmy przy stole gdzie było już kilku Shinigamich.
-Hej-przywitali się nasi towarzysze
-Hej Yumichika, Ikkaku. Kto to jest?-wskazał na nas mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych
-To są Komachi Motoko i Kintaiyo Mendori-powiedział Kira
-Kire i Hisagiego już znacie tak?-zapytał Yumichika
We czworo pokiwaliśmy głowami.
-Rukie i Renjiego tez powinnyście znać-powiedział
-Tak. W końcu chodziliśmy do jednej szkoły-powiedział czarnowłosa dziewczyna
-Dobra. Kuchiki jest z 13 a Renji z 6. Ten w okularach jest z 7. Iba Tetsuzaemon-mówił Ikkaku
-Ja jestem porucznikiem 2. Oddziału Omaeda Marechiyo-wstał gruby mężczyzna
-Ej... kto go tu zaprosił?-zapytał Ikkaku - w sumie nie ważne olać go
-Heeeeeeej! Chłopaki!-usłyszałam krzyk
Do stołu podbiegła rudowłosa kobieta. Za nią podeszłą grupka dziewczyn.
-O Rangiku-san-powiedział Kira- To jest Matsumoto Rangiku. Porucznik 10. Oddziału
-O? Siemka! Mam nadzieje że potem się bliżej poznamy!-powiedziała
-Rangiku nie szalej tak-uspokoiła ją czarnowłosa kobieta poprawiająca okulary
-To Ise Nanao. Seksowna porucznik 8. Oddziału. Tamta jest z 12 Kurotsuchi Nemu. Hinamori już znacie, a Kotetsu Isane to 4.
-Jak mogłaś zapomnieć o mnie pani cycata-poklepała ją po głowie różowa dziewczynka
-PORUCZNIKU!-krzyknęli Yumichika z Ikkaku chórem- Kusajishi Yachiru-powiedzieli załamani
-Dobra znamy się wszyscy teraz czas na sake-powiedziała Rangiku
Wszyscy piliśmy do późnej nocy. Wróciłyśmy z Mendori dopiero o 5 nad ranem. Od razu poszłyśmy spać
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Poczułam ze ktoś mnie szarpie za ramię.
-Jeszcze chwilę mamo-powiedziałam i przykryłam się kołdrą
-Nie ma spania! Idziemy na zajęcia-powiedziała Mendori i wyciągnęła mnie z łóżka
Szybko się wykąpałam i ubrałam.
-Ok. Już jestem gotowa możemy iść-powiedziałam
Poszłyśmy do znanej nam już sali. Usiałyśmy na miejscach co ostatnio. Do sali weszła Nemu.
-Witajcie jestem Kurotsuchi Nemu. Przedstawię wam szybko na czym polega walka wręcz. Będziecie musieli w niej wykorzystać swoje ciało oraz Shunpo...
Nemu tłumaczyła a ja z Mendori grałyśmy w statki. Po co miałam słuchać skoro sama trochę się na tym znam? Po skończeniu wykładu całe popołudnie spędziłyśmy w sklepach. Yumichika dał na trochę pieniędzy więc poszłyśmy sobie kupić kilka niezbędnych rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz