Na początek...
Dwie dziewczyny- Mendori i Motoko spotkały się przypadkiem w jednym z parków w Karakurze. Miały wtedy może 8 lat. Pewnego dnia, gdy bawiły się w tym parku zauważyły pewną postać... Nikt inny oprócz nich jej nie widział. Był to wysoki, szczupły, ubrany na czarno mężczyzna. Do pasa miał doczepioną katanę. Nagle przed nimi pojawił się bliżej nieokreślony potwór. Miał dziwną maskę. Gdy mężczyzna zauważył go od razu wyjął miecz i go przeciął. One tylko przyglądały się ze zdziwieniem zaistniałemu zdarzeniu. Mężczyzna nagle otworzył dziwną bramę, i przeszedł przez nią, znikając w białej chmurze. Ciekawskie dziewczyny poszły za nim. Biegły tak szybko jak tylko potrafiły. Biegły około pół godziny. Dobiegły do kolejnej bramy. Wyszły przez nią. Zobaczyły kilku kolejnych mężczyzn. Schowały się. Otoczenie wokół nich wyglądało tak: <KLIK>. Rozdzieliły się. Mendori poszła gdzieś do kanałów a Motoko została na powierzchni. Zrobiła kilka kroków i niestety zauważył ją jeden z mężczyzn. Złapał ją za ubranie i podniósł. Mała zaczęła się szarpać. Mężczyzna odsunął ją od siebie i zaniósł ją do jakiegoś nieznajomego ogrodu. Zobaczyła tam jakiegoś łysego faceta który wylegiwał się na słońcu. Gdy ją zobaczył od razu się poderwał i przystawił jej miecz do gardła. Motoko wystraszona stała jak wryta. Zobaczyła jak ktoś ratuje ją od śmierci odpychając miecz łysolka. Zobaczyła przed sobą postać ubraną na czarno, długie ciemne włosy błyszczały w słońcu, twarz wyglądała niczym z najpiękniejszej bajki. W tym momencie Motoko zakochała się w tej osobie. Po jakimś czasie dowiedziała się że łysolek ma na imię Ikkaku, a ten piękny, idealny ma na imię Yumichika. :3. Mendori w tym czasie bawiła się z Hanataro w kanałach. Gdy wyszli na powierzchnię Hanataro od razu ją złapał i schował do worka. Zaniósł ją do Ikkaku. Pierdolony zdrajca. Tam spotkała przyjaciółkę. Nagle przyszedł tam nieznany mężczyzna. Miał białe ubranie i okulary. Dowiedziały się że mężczyzna ma na imię Aizen i jest kapitanem 5 oddziału; że są w Soul Society; że mieszkają tu dusze, a osoby w czarnym kimono to Shinigami i służą w Gotei 13- 13 oddziałach obronnych. Kapitan pogłaskał je po głowie i poszedł. Chcieli odesłać dziewczynki do ich domów. Niestety głupia Motoko chciała jeszcze zostać z "panem pięknym". Yumichika, biedak niestety niczego nie czuł do małej Komachi. Chłopak miał przejebane. Ayasegawa powiedział że jeśli pójdzie do domku, to on ją kiedyś odwiedzi. Na pożegnanie "idealny" dał Motoko buziaka w policzek. Ona zacieszona, razem ze swoją przyjaciółką, poszły do głównej bramy Senkai. Przy pomocy dwóch Shinigamich przeszły przez Dangai.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz