sobota, 11 maja 2013

Od Motoko ~ "Walka z przyjacielem"

Otworzyłam oczy.
-Wreszcie się obudziłaś-usłyszałam nieznajomy głos- spałaś dość długo
Wstałam jak poparzona. Wokoło mnie był las, a naprzeciw małe, przejrzyste jeziorko. Stała w nim młoda dziewczyna. Miała jasną karnacje. Je włosy były długie, białe i lśniące. Twarz miała przyjazną. Mieściły się na niej bursztynowe oczy i uśmiech złożony z ostrych zębów. Ubrana była w kozaki i krótką spódniczkę. Je duży biust zasłaniała bluzka zaczynająca się poniżej jej piersi, a kończyła się nieco nad nimi.
-Kim..kim ty jesteś?-zapytałam zdziwiona
Teraz ona się zdziwiła. Podeszła i pomogła mi wstać. Była mniej więcej mojej wysokości. 
-Jestem twoim Zanpakutou. Tsuki no okami-przedstawiła się
-Jesteś moim Zanpakutou!?-wykrzyknełam jeszcze bardziej zdziwiona
-...A co ja właśnie powiedziałam...?-zapytała zirytowana- dobra nie ważne. Teraz liczy się to by pokonać Yumichike
-A-ale to jest niemożliwe. Jego reiatsu jest potężne a moje śmiechu warte-powiedziałam
-To coś zmienia? Może i go nie pokonamy ale też nie poddamy się bez walki. Jeśli będziemy współpracować nie zginiemy tak szybko-zaśmiała się
-To nie jest śmieszne! I to niby miało mnie pocieszyć!? I tak mam już poważną rane!-krzycząc pokazałam je zakrwiawiony bok
-Jestem Tsuki. Księżyc jest na każde nasze zawołanie-powiedzła i skierowała światło księżyca na moją rane- to tylko zatamuje krwawienie więc uważaj. Teraz wracaj walczyć
Znów zamknęłam oczy i zaraz otworzyłam. Leżałam na trawie a obok mnie siedziała wystraszona Mendori. Chwiejąc się wstałam. 
-Odejdz-powiedziałam
Odeszła. W mojej dłoni powoli pojawiał się miecz. Miał fioletową rękojeść i tsube w kształcie półksiężyca. Spojrzałam na Yumichike. Nadal wydawał się wściekły. Podeszłam do niego.
-Prosze Yumichika-powiedziałam z nadzieją
Ten zamachnął się na mnie. Nie wiem jakim cudem to zablokowałam. 
-Kamu, Tsuki no okami-powiedziałam
Spojrzałam na miecz, mając nadzieje że zmieni kształt.
-...Coś mi nie pykło...-powiedziałam po chwili ciszy
Miecz nie zmienił kształtu.
-Głupia! Już mnie uwolniłaś!-usłyszałam głos swojego Zanpakutou
Chciałam spojrzeć na ''przeciwnika''. Już nie było go przede mną. Atakował mnie z boku. Ukucnełam szubko. Cofnoł miecz i kopnął mnie w rane zadaną wcześniej. Krzyknełam. Po kilku minutach miałam już sporo ran. Ledwo trzymałam się na nogach. Yumichika już to wyczuł. Użył Shunpo i rozszarpał mi brzuch. Upadłam. Nie miałam już siły wstać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz